Wiadomości Polonia Christiana 24:

Artykuły

Drukuj
Utworzono: niedziela, 26, sierpień 2012

 

Romana Brandstaettera dociekliwe pytania o Autorów “Ewangelii czteropostaciowej

ks. prof. UAM dr hab. Mieczysław Mikołajczak

1. Wstęp

Wśród wielu cennych pozycji w twórczości literackiej R. Brandstaettera, należy wskazać na tzw. “umowne” egzegetycznie przekłady literackie “Ewangelii czteropostaciowej” Nowego Testamentu: Marka (1980), Łukasza (1982), Mateusza (1986) i Jana. Jak potwierdza we “Wstępie” do dzieła R. Brandstaettera, “Księgi Nowego Przymierza. Przekłady biblijne z języka greckiego” – Ks. prof. dr hab. Jan Kanty Pytel, że R. Brandstaetter przekładał Pisma NT sposobem kolometrycznym polegającym na podziale wersetu na rytmiczne człony (greckie “kolon”- “człon”, element składowy stychu i “metron” – “miara”, metrum wersetu).

 

Jednakże oprócz zastosowanej metody w celu dokonania przekładów “Ewangelii czteropostaciowej”, należy wskazać na poprzedzające je niezwykle oryginalne i nowatorskie “Wstępy”, które przewyższają umieszczonymi w nich przemyśleniami inne dane przekazywane przez egzegetów. Ów “Wstępy” stały się dla mnie inspiracją dla opracowania problematyki dotyczącej: “Romana Brandstaettera dociekliwych pytań o Autorów ‘Ewangelii czteropostaciowej’”. “Pytania” te były niezwykle ważne dla dokonanych późniejszych przekładów “Ewangelii czteropostaciowej”. Nauki biblijne zwracają szczególną uwagę na właściwe odczytanie, zrozumienie i wyjaśnienie tekstu, a w tym celu ma służyć jego odniesienie do osoby Autora. Tym bardziej w celu przeprowadzenia perfekcyjnego tłumaczenia tekstu, priorytetowym założeniem było dla R. Brandstaettera odnalezienie, czy inaczej mówiąc ustalenie autorstwa tekstów natchnionych “Ewangelii czteropostaciowej”.

 

W egzegezie biblijnej istnieje wiele metod badawczych, służących dla wyjaśniania tekstów natchnionych Pisma Świętego. Z pośród nich pragnę wskazać na dwie, które stawiają pytania o autora danego dzieła : krytykę literacką i metodę historii redakcji. Krytyka literacka zajmuje się bardziej autorem, natomiast metoda historii redakcji jego dziełem, które powstało w ostatniej fazie redakcyjnej. Metoda historii redakcji stawia wiele pytań: jaki plan przyświecał autorowi piszącemu dany tekst, pyta o intencje redaktorskie autora i jakie prawdy teologiczne chciał przedstawić, kim są adresaci? Jakie pouczenia parenetyczne zawiera tekst? Tych wszystkich pytań nie stawia krytyka literacka, lecz poszukuje autora danego tekstu w sensie szerokim i ścisłym. W sensie ogólnym: środowisko autora, walory jego jako nośnika tradycji (uczeń Jezusa; czy uczeń apostołów), wykształcenie i wpływy religijne i filozoficzne. W sensie ścisłym, gdy usiłuje się zidentyfikować (autora), na podstawie głosu tradycji, kryteriów wewnętrznych, czyli samego tekstu i różnych innych danych.

 

Na podstawie powyżej przedstawionych danych i spostrzeżeń można dojść do przekonania o logicznie uzasadnionej słuszności podjęcia zamiaru przedstawienia w niniejszym opracowaniu “Romana Brandstaettera dociekliwych pytań o autorów Ewangelii czteropostaciowej”. Ustalenie Autorów tych ksiąg natchnionych, według zamysłu i przekonania R. Brandstaettera, było niezbędnym dla dokonania ich rzetelnego przekładu. Dlatego w dalszej kolejności należy przyjrzeć się praktycznej realizacji w stawianiu tych “dociekliwych pytań”. W jaki sposób R. Brandstaetter ustalił autorstwo poszczególnych “Ewangelii” zostanie przedstawione w kolejności odpowiadającej ich występowaniu w natchnionym kanonie ksiąg Pisma Świętego.

2. Ewangelia według św. Mateusza

Roman Brandstaetter we “Wstępie” do “Ewangelii według św. Mateusza” wskazuje najpierw na zamysł Autora co do jej przeznaczenia, czyli adresatów: “została napisana dla judeochrześcijan, pochodzących nie ze środowiska plebejskiego, ale z tych kręgów intelektualnych, które posiadały wykształcenie rabinistyczne”. R. Brandstaetter jest również przekonany, że “nie sposób ustalić miejsca i roku jej powstania”. Jego zdaniem możliwym jest jej powstanie w Jerozolimie, w Galilei lub w Pella w Transjordanii, dokąd przeniosła się gmina judeochrześcijańska z Jerozolimy pod koniec lat siedemdziesiątych. Było to dla nich schronienie przed burzą dziejową (wojna judejska, zniszczenie Jerozolimy i zniszczenie Palestyny).

 

Zdaniem R. Brandstaettera, ustalenie samego autorstwa Ewangelii nie jest łatwe. Znane sa mu liczne i różne hipotezy, które są “chwiejne i niepewne”. Uważa, że grecka wersja, która posiadamy wskazuje iż autorem (lub redaktorem?), był “Żyd, chrześcijanin, który spisał ja lub zredagował w języku hebrajskim na podstawie dostępnych mu materiałów, na użytek judeochrzescijan, celem wskazania, że jest ona pomostem pomiędzy Starym a Nowym Testamentem i w tym sensie jest jakby ‘przedłużeniem starego Testamentu’” (jak to sformułował: Oscar Cullmann, w: “Zarys historii ksiąg Nowego Testamentu”, przełożyła Wanda Kowalska, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1968, s. 25).

 

Szczególnie ważna jest opinia R. Brandstaettera na temat autorstwa pierwszej “Ewangelii synoptycznej” – które należy przypisać Mateuszowi – opierająca się na czterech najstarszych świadectwach tradycji: czterech relacjach Euzebiusza z Cezarei, które zawierały się w jego dziele “Historia ecclesiae” (“Historia kościelna”). Są one następujące:

 

  • Otóż Mateusz Żydom najpierw naukę głosił, i dopiero gdy się wybierał do innych narodów, napisał swą Ewangelię w języku ojczystym, by dla tych, których opuszczał, pismem zastąpić to, co tracili przez nieobecność jego” (Euzebiusz z Cezarei, “Historia kościelna” III,24,6; przełożył ks. Arkadiusz Lisiecki, wyd. Fiszer i Majewski, Księgarnia Uniwersytecka, Poznań 1924);

 

  • Euzebiusz powołuje się na świadectwo św. Ireneusza: “Ponieważ na początku niniejszego dzieła przyrzekliśmy przytaczać przy sposobności te miejsca starodawnych prezbiterów i pisarzy kościelnych, w których piśmiennictwie przekazali do swoich czasów przechowywana tradycję ksiąg kanonicznych, a do nich należy także św. Ireneusz, tedy i jego podamy słowa, a przede wszystkim te, które się odnoszą do świętych ‘Ewangelij’ i brzmią jak następuje: ‘Otóż Mateusz dla Hebrajczyków napisał i wydał ‘Ewangelię’ w ich języku ojczystym” (“Historia ecclesiae” V,8,1-2);

 

  • Euzebiusz z Cezarei cytuje wypowiedź Orygenesa, która znajdowała się w zagubionym jego dziele: “Pisze [Orygenes]: ‘Na podstawie tradycji dowiedziałem się w sprawie czterech ‘Ewangelij’, które jedynie jako niewątpliwe uznaje Kościół Boży pod niebem istniejący, że pierwszą z nich pisał ongi celnik, a potem apostoł Jezusa Chrystusa Mateusz, że wydał ja dla wiernych pochodzenia żydowskiego, a pisał w języku hebrajskim” (“Historia ecclesiae” VI,25,4-5);

 

  • Euzebiusz z Cezarei powołuje się na wypowiedź Papiasza, biskupa Hierapolis (około 130 roku po Chr.). Papiasz “o Mateuszu zaś mówi tak: ‘Mateusz spisał słowa Pańskie w języku hebrajskim, a każdy tłumaczył je sobie, jak umiał’” (“Historia ecclesiae” III,39,16).

 

Słusznie potwierdza R. Brandstaetter, że żadne z powyżej zacytowanych świadectw tradycji nie zostało obalone przez egzegetów. Pełne wiary i prostoty serca jest świadectwo R. Brandstaettera złożone w słowie, że “trudno jest pogodzić się z metoda naukową, polegającą na podawaniu uświęconych tradycją prawdopodobieństw po to tylko, by powstały ‘białe plamy’, które wypełniane są hipotezami wątpliwej wartości”.

 

W dalszej kolejności – zdaniem R. Brandstaettera – Mateuszowe autorstwo “Ewangelii” zdaje się potwierdzać przekazana w zredagowanym jej tekście nauka o Dobrej Nowinie, która jest organicznie związana ze Starym Testamentem i jest jego wypełnieniem. Słusznie potwierdził R. Brandstaetter, że to właśnie św. Mateusz “nieustannie akcentuje”, ów nierozerwalny związek Nowego ze Starym Testamentem. Zdaniem R. Brandstaettera, w tym celu Ewangelista posługiwał się cytatami ze Starego Testamentu (jest ich w Ewangelii około 323). R. Brandstaetter wskazuje, że cytaty te “miały służyć nie tylko jako argumenty przeciw wywodom pewnych środowisk żydowskich upatrujących w Jezusie odstępcę, ale również jako skuteczna broń przeciw próbom tych chrześcijan, pochodzących z pogan, którzy już w zaraniu chrześcijaństwa, usiłowali rozerwać więzy łączące naukę o Dobrej Nowinie ze Starym Testamentem” (już od czasów Mateusza do VI w. po Chr. – np. Marcjon z Pontu).

 

R. Brandstaetter w swoich poszukiwaniach autora pierwszej “Ewangelii synoptycznej” jest świadom, że nie ma możliwości odniesienia się do tzw. kryteriów wewnętrznych (a więc zaczerpniętych z treści Ewangelii) w celu znalezienia ostatecznie pewnych dowodów. Jednakże pomimo tego, szczególna uwagę R. Brandstaettera zwraca opowiadanie Mt 17,24-27, które jak przypuszcza “może naprowadza nas na ślad jej autora”. Jest to perykopa w której zawiera się opis polemiki dotyczącej płacenia podatku świątynnego. dodatkowo należy wskazać, że nie zawierają jej pozostałe “Ewangelie”: Mk, Łk i J.

 

R. Brandstaetter jest przekonany, że to właśnie “Mateusza jako dawnego poborcę podatkowego i znawcę spraw fiskalnych mógł szczególnie zainteresować problem daniny świątynnej, który niewątpliwie był żywy w ówczesnym środowisku judeochrześcijańskim. Czy powinni oni jako wyznawcy Chrystusa płacić podatek, który był przeznaczony na utrzymanie kultu świątynnego?”. R. Brandstaetter wskazuje, że polemiki tej nie umieścił św. Marek w “Ewangelii”, ponieważ przebywał w dalekim Rzymie i nie niepokoiło to jego słuchaczy. Podobnie w “Ewangeliach”: według św. Łukasza i św. Jana, którzy prowadzili dzieło misyjnej ewangelizacji w środowiskach pogańskich. Tego typu logiczne uzasadnienie, zdaje się potwierdzać – zdaniem R. Brandstaettera – Mateuszowe autorstwo pierwszej “Ewangelii synoptycznej”, który przecież żył i działał w środowisku chrześcijan pochodzenia żydowskiego. Przecież zdarzenie opisane w Mt 17,24-27 rozgrywa się w Kafarnaum, w mieście gdzie św. Mateusz wcześniej pełnił urząd celnika.

 

Dodatkowo jeszcze R. Brandstaetter tłumaczy, “spoza kurtyny podchwytliwego pytania (o płacenie podatku: “Czy wasz nauczyciel dwóch drachm nie płaci?” – pytają św. Piotra poborcy podatku) wyłania się twarz byłego urzędnika podatkowego”. Niezwykle trafne jest spostrzeżenie R. Brandstaettera, który domyśla się iż w tym fragmencie św. Mateusz pozostawia dowód na jego autorstwo pierwszej “Ewangelii synoptycznej”. Można przypuszczać, ze jest to jego celowy zabieg redakcyjny “jak to zwykli niekiedy czynić dawni malarze, którzy na dowód autorstwa swojego obrazu umieszczali na płótnie stojącą w pół mroku, najczęściej na drugim lub na trzecim planie, ledwo widoczną swoja własna sylwetkę”.

 

W podobnym analogicznym kontekście, swoistą formę dowodu pośredniego potwierdzającego w sposób pośredni autorstwo Mateuszowe pierwszej “Ewangelii synoptycznej”, mogą potwierdzać w jej greckim tekście “pozostałe wyraźne ślady rytmicznego kształtowania się wersetów według praw rządzących poetyka starotestamentową”. R. Brandstaetter wskazał na tłumaczenie greckiego tekstu “Ewangelii” z języka hebrajskiego, który nazywa “tekstem z drugiej ręki”.

 

R. Brandstaetter przy okazji poszukiwania dowodów potwierdzających Mateuszowe autorstwo pierwszej “Ewangelii synoptycznej”, poucza nas, że “dalsze” Jego losy nie są znane. “Dzieje Apostolskie” nie wspominają o nim. Nie mniej enigmatyczna jest jego działalność apostolska, jego śmierć męczeńska, czy miejsce złożenia do grobu.

 

Z dużą dozą nostalgii R. Brandstaetter stwierdza, iż “spośród czterech Ewangelistów, [św. Mateusz] jest tym, o którym wiemy najmniej”. Pomimo, iż nie mamy bezpośrednich dowodów natury wewnętrznej, tj. wynikających z treści “Ewangelii” – o Mateuszowym jej autorstwie – to jednak – jak konkluduje R. Brandstaetter: “cała jego postać zamyka się w ramach ‘Ewangelii’, zaczyna się w niej i kończy, a potem rozpływa się bez śladu w mroku dziejów. W naszej wyobraźni pozostaje tylko celnik, nawrócony grzesznik, który poszedł za Jezusem pod naciskiem Jego rozkazu: ‘Chodź za mną!”.

 

W takim postrzeganiu św. Mateusza, z jednej strony jako “uczestnika Ewangelii”, a z drugiej jej autora utwierdza również R. Brandstaettera, jak sam orzeka “wielka i natchniona sztuka [która] siłą swej ekspresji i wymową swojego piękna tworzy i narzuca naszej wyobraźni widzenie zdarzeń ukształtowanych w wymiarach ponadczasowych, szerszych od tych, które zakreśliła historia”.

 

Dodatkowo w poszukiwaniach autora pierwszej “Ewangelii synoptycznej” R. Brandstaetter wskazuje na owoc swych przemyśleń wynikających z refleksji nad obrazem Caravaggia, który jak określa “zniewolił” go, a który po raz pierwszy oglądał w Rzymie w roku 1946 w kościele “San Luigi dei Francesi” – “Powołanie św. Mateusza”: “Anioł pod postacią przybysza z dalekich stron, prosty człowiek w skromnym odzieniu, stoi w mroku izby i palcem wskazuje na Mateusza, siedzącego za stołem w towarzystwie kilku celników”.

3. Ewangelia według św. Marka

U podstaw poszukiwania autora drugiej “Ewangelii synoptycznej” R. Brandstaetter wskazuje na św. Marka jako na twórcę “rodzaju literackiego, zwanego Ewangelią, czyli opowiadania o ziemskim życiu i dziełach Jezusa z Nazaretu”. Zdaniem R. Brandstaettera pomimo mnogości różnorodnych hipotez co do powstania “Ewangelii według św. Marka” nie zawahał się w swoich dociekliwych poszukiwaniach Autora drugiej “Ewangelii” opowiedzieć za jedną z nich. Tym samym R. Brandstaetter okazuje się być wiernym Tradycji, a równocześnie daje wyraz zdroworozsądkowego i najbardziej prawdopodobnego wyboru w poszukiwaniach. R. Brandstaetter co do autorstwa drugiej “Ewangelii synoptycznej” sformułował następująca opinię: “Piotr ustnie przekazał w Rzymie Markowi materiał, z którego ten ukształtował swoje ewangeliczne opowiadania”. Bez jakichkolwiek większych wątpliwości, Brandstaetter jest przekonany o Markowym autorstwie “Ewangelii”, nawet jeśli włączył on do niej “inne źródła czy to ustne, czy spisane, na pewno nie uczynił tego bez wiedzy i zgody pierwszego Apostoła, najwyższego chrześcijańskiego autorytetu w Rzymie, człowieka z najbliższego otoczenia Chrystusa”.

 

Mile zaskakująca i odważna, a zarazem przeniknięta duchowością biblijną jest polemika R. Brandstaettera, który odważył się m. in. w sposób krytyczne spojrzeć na opinie niektórych biblistów, którzy nazywają (jego zdaniem niesłusznie) św. Marka “Ewangelistą – Reporterem”. Jego zdaniem nie można mówić iż św. Marek należał do biblijnego otoczenia Jezusa, oraz że uczestniczył w Jego życiu i działaniach, w Jego “pracach i dniach”, lecz pisał o tym co usłyszał od św. Piotra. W takim więc rozumieniu św. Marek nie jest “Reporterem”, ponieważ nie opisuje wydarzeń, “których był naocznym świadkiem”.

 

Zdaniem R. Brandstaettera mówić o św. Marku jako o autorze “Ewangelii”, przy pomocy odniesienia do dostępnych współczesnych analogii literackich, wskazuje na jeszcze inne porównanie: “otóż Marek spełniał u boku Piotra tę rolę, jaką Eckermann spełniał u boku Goethego: spisywał to, co mu Piotr opowiadał”.

 

R. Brandstaetter uważa, że Markowe autorstwo jest w sposób pośredni potwierdzone dzięki odniesieniu się do celu dla którego miała służyć spisana przez niego relacja św. Piotra. W tym kontekście pierwszorzędnym zamiarem motywującym i potwierdzającym spisanie przez Marka “Ewangelii”, była odpowiedź na pytanie: “Kim był Jezus z Nazaretu?”, i Jego odpowiedź potwierdzająca Jego Synostwo Boże i posłannictwo mesjańskie. Jeszcze szerzej ujmując R. Brandstaetter stoi na stanowisku, iż Markowe autorstwo “Ewangelii” jest wiązane z przedstawieniem obrazu Chrystusa, który jak utrzymuje wielu teologów, był “wolny od dogmatycznej refleksji”. R. Brandstaetter dodatkowo wskazuje, że tego typu analogiczne formy przekazu są właściwe niektórym relacją starotestamentowym (opowiadania o tematyce historycznej). Tego typu przekazy ze Starego Testamentu były również znane dla św. Piotra, który następnie przekazał je Markowi. Stanowi to, według R. Brandstaettera, kolejne możliwe potwierdzenie o Markowym autorstwie “Ewangelii”. Jako kryterium wewnętrzne – w sensie pośrednim – można doszukiwać się potwierdzenia tej opinii w strukturze drugiej “Ewangelii synoptycznej”, tj. jak uważa R. Brandstaetter: “w cyklu krótkich opowieści, szybko po sobie następujących, powiązanych z sobą postacią Syna Człowieczego, pokazuje Go nam Marek w działaniu jako człowieka czynu, ukrytego Mesjasza, wędrującego niezmordowanie przez Ziemię Świętą, wciąż spieszącego się (...)”.

 

Szczególnie właściwe Markowi środki, które jak uważa R. Brandstaetter, “zapożyczone z dramatopisarstwa, którymi posługiwał się (...), stanowią o szczególnym charakterze Jego Ewangeliii odróżniają ją nader wyraźnie od trzech pozostałych”, oraz potwierdzają o jego autorstwie, jeśli przyjmiemy, że taką umiejętność pisarską zawdzięcza on św. Piotrowi, “który przecież sam przez długi czas znajdował się w sytuacji słuchacza z wolna odkrywającego w Jezusie Syna Człowieczego, Syna Bożego, Mesjasza”. Trwając w takim przekonaniu możemy założyć, że św. Piotr “ten nurt dramatyczny przekazał w swoim opowiadaniu Markowi, który umiał tak udatnie utrwalić go na papirusie”.

 

R. Brandstaetter w dalszych poszukiwaniach dowodów potwierdzających Markowe autorstwo “Ewangelii”, wskazuje na język (“koiné”) w którym jest ona napisana. Ów mnogość arameizmów i “prostota”, “surowość”, język “bez patosu”, skłaniają nas do udzielenia odpowiedzi potwierdzającej na pytanie: “czy tak samo brzmiał ten tekst dyktowany Markowi przez Piotra w języku hebrajskim lub aramejskim?”. R. Brandstaetter potwierdza, że “Piotr był zawsze zwolennikiem prostego i jasnego wykładu, ścisłego formułowania myśli, przejrzystej budowy zdania”, aby czasami nie spowodować “nieporozumień i zniekształceń niebezpiecznych dla Jezusowej idei”.

 

R. Brandstaetter w sposób ogólny podsumowuje ów niezwykła lojalność widoczną w przekazie Markowym, który “chciał być pod bacznym i stróżującym okiem swego mistrza, przyjacielem dokładnym i ścisłym (...). Czytając Ewangelię św. Marka, słyszymy ja wygłaszana rytmicznie (...), czyli odbieramy ją tak, jak ją odbierali pierwsi chrześcijanie słuchający z zapartym tchem ustnych opowiadań sw. Piotra o życiu i dziejach Jezusa z Nazarethu”.

4. Ewangelia według św. Łukasza

R. Brandstaetter we “Wstępie” do jego tłumaczenia trzeciej “Ewangelii synoptycznej” wskazuje na św. Łukasza jako jej i Dziejów Apostolskich autora (63-66 r. po Chr). Jego zdaniem św. Łukasz jest uczniem, towarzyszem i współpracownikiem św. Pawła, który jako Grek pochodzący z Antiochii w niej również przyjął chrzest. R. Brandstaetter jest bardzo głęboko przekonany o Łukaszowym autorstwie “Ewangelii”. W swoich niestrudzonych poszukiwaniach wskazuje również na szczególnie istotne w tej argumentacji ewangeliczne perykopy: o synu marnotrawnym, jawnogrzesznicy, miłosiernym samarytaninie, orzekając o nich iż “należą do arcydzieł literatury światowej”. Św. Łukasz jest nazwany przez R. Brandstaettera jako “jedyny nie – Semita spośród Ewangelistów”, który z chrześcijaństwem się zetknął i uwierzył Chrystusowi w gminie chrześcijańskiej w Antiochii. Nie sa nam znane bliższe fakty mówiące o jego nawróceniu na chrześcijaństwo – szczególnie przyjęcie chrztu. Jednakże z drugiej strony R. Brandstaetter w poszukiwaniu motywacji na potwierdzenie Łukaszowego autorstwa “Ewangelii”, wykazuje na podstawie danych wynikających z argumentacji wewnętrznej, czyli opierającej się na przekazie tekstów ewangelicznych, na rozpoznawalne w nich założenia metodyczne w ich redagowaniu, oraz przesłanki, które były dla św. Łukasza inspiracja do napisania “Ewangelii”, a także jego świadomość religijną.

 

R. Brandstaetter w swoich poszukiwaniach bardzo często odwołuje się do faktu, ze św. Łukasz był nawrócony z pogaństwa. Równocześnie z ubolewaniem stwierdza, iż wielka szkoda jest brak pozostawienia przez niego jakiejkolwiek autobiografii. Łukaszowe autorstwo w sposób zdecydowanie pewny potwierdza przekaz zawierający się w “Prologu” do Ewangelii (Łk 1,1-4), który stanowi także zapis poświadczający “o genezie dzieła oraz metodzie, którą się podczas pracy posługiwał”.

 

R. Brandstaetter w sposób szczególny zwraca uwagę na trud pracy włożonej przez św. Łukasza w redakcję “Ewangelii”. Już we fragmencie Łk 1-2 (“Ewangelia Dzieciństwa”), do którego napisania (jak określa) “tworzywo czerpał natchniony autor z ustnej tradycji żydowskiej”. W tym celu z całą pewnością poszukiwał danych w Palestynie w kontakcie z ludźmi. R. Brandstaetter wskazał na Łukaszowe autorstwo ewangelii odwołując się do wielkiej wagi przekazu tradycji ustnej w świecie żydowskim, której ślady tak bardzo widoczne są w przekazie natchnionym. Jego zdaniem świadczy to o perfekcyjności Łukaszowego przekazu.

 

Według opinii R. Brandstaettera o autorstwie Łukaszowym “Ewangelii” potwierdza również obrazowość przekazu ewangelicznego, który jest wzorowany na tradycji judaistycznej. W tym kontekście godnym uwagi jest spostrzeżenie Brandstaettera co do “możliwego” autorstwa “Ewangelii Dzieciństwa”. Z jednej strony św. Łukasz mógł zebrać wiele cennego materiału, który uzyskał z tradycji ustnej, ale “mógł z równym prawdopodobieństwem zaadoptować do swojej ‘Ewangelii Dzieciństwa’ fragment nie znanej nam dzisiaj bo zaginionej Ewangelii judeochrześcijańskiej”. W takiej sytuacji R. Brandstaetter dopuszcza możliwość napisania “Ewangelii Dzieciństwa” – “przez jakiego Żyda w języku hebrajskim lub aramejskim”, a “Łukasz stylistycznie [ją] opracował i oszlifował nadając” jej kształt jaki dzisiaj posiada.

 

W swoich dociekliwych poszukiwaniach autora trzeciej “Ewangelii synoptycznej” R. Brandstaetter zaznaczył, że św. Łukasz był Grekiem, który czerpał znajomość dziejów ludu Izraela i jego religii, liturgii, teologii ze Starego Testamentu w greckim przekładzie, tzw. “Septuaginta” (dzieło uczonych Żydów z Aleksandrii). Autor trzeciej “Ewangelii” poznał ducha stylu biblijnego na tejże właśnie “Septuagincie”. Według Brandstaettera, św. Łukasz musiał się najpierw nauczyć artystycznych środków wyrazu w celu aby zredagować tekst “Ewangelii” – aby zawierające się w niej “semityzmy były owocem mądrze przemyślanej stylizacji”.

 

R. Brandstaetter definitywnie określa postać św. Łukasza jako autora “Ewangelii”, który “szeroko rozbudowując ‘Ewangelie Dzieciństwa’ uczynił z niej klucz do zrozumienia chrześcijaństwa, czyli chciał uzmysłowić Grekom (...) związki łączące nowo narodzonego Mesjasza z obietnicą Elohim”. Jednakże R. Brandstaetter zwraca naszą uwagę na fakt, że w diasporze żyły również liczne odłamy Żydów, które ulegały tzw. kulturowej asymilacji. Dla tych Żydów język grecki stawał się językiem ojczystym, tak wiec dotarła i do nich Łukaszowa “Ewangelia”, która mogli przyjąć ze zrozumieniem (a była to cztero i pół milionowa diaspora żydowska).

 

R. Brandstaetter określa św. Łukasza, ze jest on autorem “Ewangelii”, która była pomyślana “jako dzieło w pewnym sensie chociaż nie ścisłym tego słowa znaczeniu biograficzne”. Obejmowała ona swoim zasięgiem i tematem całe życie Jezusa – dzieciństwo i dojrzałą działalność. Określa on św. Łukasza jako autora, który “stworzył arcydzieło ewangelicznej opowieści. Nie wiemy czy był lekarzem, jak głoszą niektóre przekazy, ale na pewno był ‘lekarzem dusz’, a św. Paweł zwykł mówić o jego Ewangelii jak o swoim własnym dziele” (Euzebiusz z Cezarei, “Historia ecclesiae”, III,4,6-7).

5. Ewangelia według św. Jana

R. Brandstaetter wspomina o św. Janie Ewangeliście z głębokim wzruszeniem. Jednakże w swoich poszukiwaniach odnośnie motywacji co do jego autorstwa zachowuje rzetelna świadomość, która właściwie ukierunkowuje poszukiwania, aby nie popaść w zbytnią emfazę w tym względzie. Św. Jan Ewangelista jest dla R. Brandstaettera autorem czwartej “Ewangelii”, przemawiającym do niego najsilniej poprzez “jego osobowość, ze wszystkimi jej cechami charakteru – z wrażliwością, nadmierna wybuchowością, poczuciem realizmu”.

 

Zdaniem R. Brandstaettera sw. Jan “uczeń Jana Chrzciciela i samotników z Qumran” w szczególny sposób w “Ewangelii” ukazuje jego geniusz literacki. Św. Jan Ewangelista – jak określa go R. Brandstaetter – “był historykiem – narratorem” wyposażonym w niezwykle precyzyjne, pedantyczne, niemal drobiazgowe widzenie wypadków (...)”. Wielkim komplementem wypowiedzianym przez R. Brandstaettera o św. Janie Ewangeliście jest deklaracja, że “on spośród wszystkich Apostołów pierwszy zrozumiał naprawdę, kim jest Jezus z Nazaretu”.

 

Św. Jan Ewangelista jako niekwestionowany autor czwartej “Ewangelii”, był dla R. Brandstaettera wzorem, którego prozę starał się naśladować w swoim pisarstwie – o czym z pokorą orzeka, że czynił to “nieudolnie”.

 

R. Brandstaetter mówi, że autor czwartej “Ewangelii”, św. Jan, czyli Johanan ben Zebadia nie był Grekiem, “lecz synem Izraela”. Co do Janowego autorstwa “Ewangelii”, R. Brandstaetter przedstawił bardzo znaczącą opinię, iż “nie ma żadnych na to dowodów (...), że napisał swoją Ewangelię po grecku. Równie dobrze mógł ja napisać w swoim ojczystym języku, po hebrajsku lub aramejsku. W takim wypadku tekst, który posiadamy, byłby przekładem z hebrajskiego lub aramejskiego”.

 

Między innymi powyższa opinia o Janowym autorstwie czwartej “Ewangelii”, który “myślał po aramejsku – a może po hebrajsku” jeszcze dodatkowo utwierdziła w przekonaniu i upoważniła R. Brandstaettera do korzystania przy tłumaczeniu na język polski z tekstu hebrajskiego w przekładzie prof. Delitzscha.

6. Zakończenie

Wszystkie powyżej przedstawione opinie R. Brandstaettera, wynikające z jego “dociekliwych poszukiwań autorów ewangelii czteropostaciowej”, z wielka siłą i mocą potwierdzają o trafności przeprowadzonych badań, a także o jego wielkim wyczuciu ducha przekazu biblijnego. Tym samym ów “dociekliwe poszukiwania autorów Ewangelii czteropostaciowej”, przekonują nas o wadze wkładu jego pracy i autorytecie naukowo – literackim tłumacza i wykonanego przez niego ogromu tejże pracy, pozostającej przecież na usługach biblistyki. Jest to wielki wkład R. Brandstaettera, który swoimi “poszukiwaniami” wniósł wiele światła, które pozwala jeszcze lepiej zrozumieć i wyjaśniać orędzie biblijne – Słowo Boże.

Poznań, dnia 21 maja 2005 roku.

FacebookTwitterDiggGoogle BookmarksRSS Feed

Wednesday the 19th - Stowarzyszenie Absolwentów Papieskiego Wydziału Teologicznego i Wydziału Teologicznego UAM. Powered by 888 poker bonus code